– Dlaczego tak na mnie patrzysz? Myślisz, że to ja ukradłem tę broń? – zapytał Książę, zauważywszy podejrzliwe spojrzenie Nancy. Jego ostry wzrok był skupiony na kobiecie.
Widząc milczenie Nancy, wyraz twarzy Księcia spochmurniał. – Nie jestem aż tak bezczelny. Obiecałem ci, że wezmę tylko połowę. Nigdy nie łamię danego słowa.
– Kto w takim razie, twoim zdaniem, zabrał broń? Nikt o tym nie wiedzia






