Trzymając w dłoni kartę, Rayson czuł, jakby ważyła ona tonę. W głębi duszy odczuwał palącą chęć, by zapytać, czy Susanne nie wolałaby zachować tych pieniędzy na czarną godzinę. Jednocześnie pomyślał, że nie było to zbyt stosowne pytanie. To zabrzmi, jakbym złorzeczył panu Nightshire'owi.
– Zatrzymam tę kwotę jako naszą ostateczną deskę ratunku.
Tymczasem na wyspie po drugiej stronie oceanu piętnas






