Parne, letnie powietrze, ze śladami świeżej wody i polnych kwiatów, zawsze było moim ulubionym. Tutaj było szczególnie wonne, na polu złotej trawy, które często odwiedzałam.
Nawet siedząc na grubym pikowanym kocu, który ze sobą przyniosłam, tęskniłam za dotykiem trawy pod stopami. Grzebiąc w torbie, wyciągnęłam rogalika z wiśniami i migdałami, którego zachowałam z mojej piekarni.
Po tylu latach wc






