Obróciłam się na pięcie, zaciskając dłoń w miejscu, gdzie powinna znajdować się moja własna rana po kuli. Mój umysł wirował, ale ciało wiedziało, co robić, gdy potykając się, ruszyłam w stronę Kade’a leżącego na betonowej posadzce.
Alec pochylał się nad nim, zdzierając ubranie z jednego z martwych członków wewnętrznego kręgu – mężczyzny w średnim wieku, z siwiejącymi włosami i blizną tuż nad wargą






