Następnego ranka budzik Chloe wyrwał ją ze snu punktualnie.
Przeciągnęła się, usiadła i odwróciła, by zobaczyć Iana siedzącego sztywno po drugiej stronie łóżka, z szeroko otwartymi i czujnymi oczami – jak nocny marek po zarwanej nocy.
Pochyliła się, by przyjrzeć mu się z bliska, dostrzegając cienie pod jego oczami, i zapytała cicho, z troską:
– Edward cię ostatnio stresuje? Nie mogłeś spać w nocy?






