Andrea ostrożnie rozłożyła umowę. Była to umowa najmu domu.
Spojrzenie Andrei było czujne i zdziwione. – Pani Hamilton, dlaczego mi to dajesz?
Miranda siedziała z pełnym gracji opanowaniem, a jej głos był łagodny i uspokajający.
Wyjaśniła: – Mam w mieście mieszkanie, o którym mój syn nie wie.
Dodała: – Od czasu afery z podróbkami cały internet wziął cię na celownik. Nie jesteś już tam bezpieczna.






