W sali balowej Chloe właśnie przywitała się z Erikiem, gdy odezwała się Vivian: – To wielki dzień Sophie, jej święto wejścia w dorosłość. Więc, doktor Irvine, co kupiła pani solenizantce?
Chloe rzuciła Vivian spojrzenie; widziała, że Vivian po prostu szuka zaczepki, więc po prostu ją zignorowała.
Dwie przyjaciółki Vivian, wyraźnie próbując podgrzać atmosferę, podniosły głosy. – Vivian, kim w ogóle






