Ian siedział na kanapie, a jego twarz była nieodgadniona. Miał spuszczone oczy, a jego wyraźnie zarysowane knykcie lekko stukały o brzeg kieliszka.
Nikt nie mógł odgadnąć, o czym myślał.
Nie odezwał się ani słowem, po prostu pozwolił Andrei stać przed sobą, pozostawiając wszystkich w niepewności co do swoich myśli.
Cisza w prywatnej loży była dusząca, a wszystko to z powodu milczenia Iana.
Andrea






