Ian podszedł do Edwarda. Wyjaśnił: – Dziadku, to nie ja ją sprowadziłem.
Spojrzał na rodziców i dodał: – Mamo, tato, nie martwcie się. Skończyłem z tą kobietą na dobre.
Shane prychnął. – Lepiej dotrzymaj słowa.
Miranda nie dała się przekonać. – Dopiero co wróciła i pojawiła się dokładnie w tym hotelu, w którym odbywało się przyjęcie. Skoro jej nie powiedziałeś, to skąd, u licha, wiedziała, gdzie p






