Następnego dnia w Kingsford.
O dziesiątej rano, w biurze prezesa Grupy Hamiltona.
Jeden z dyrektorów zatrzymał Mitchella. "Panie Garrison, czy mógłby pan zanieść ten dokument za mnie?"
Mitchell zawahał się przez chwilę, zanim przyjął teczkę.
Odkąd Ian wrócił z Tecnovii, wydawał się zupełnie innym człowiekiem.
Jego nastrój, niegdyś opanowany, teraz potrafił eksplodować bez żadnego ostrzeżenia. Tylk






