Antonio zaganiał wszystkich do wyjścia jak kwoka swoje kurczęta, nie oszczędzając nawet własnych rodziców.
– Uspokoiliśmy się, wiedząc, że wszystko z tobą w porządku. Sophie jest głodna, więc wracamy do domu – oświadczył.
W ten sposób rodzina Jordanów wpadła jak burza i równie szybko zniknęła.
Gdy drzwi się za nimi zamknęły, Chloe wypuściła powietrze z cichym westchnieniem ulgi.
Usiadła przy łóżku






