Na kanapie obok niego siedziało kilka starszych osób i parę elegancko ubranych kobiet.
Wydawali się być krewnymi z bocznych gałęzi rodu Sandersów.
Nie widziała ich wcześniej.
Angela posłusznie podążała za Jonathanem i weszła razem z nim.
Na ich widok wszyscy powitali ich uśmiechami.
Angela z gracją odpowiedziała na każde powitanie.
Jonathan milczał, trzymając Angelę za rękę z chłodnym wyrazem twar






