Christopher omal nie udusił się z nudów podczas aresztu domowego w posiadłości Sandersów, wylegując się na kanapie i grając w gry.
Usłyszał dźwięk samochodu wjeżdżającego na podwórze i po chwili dostrzegł wchodzącego Kevina. Szybko wstał, by się z nim przywitać, zachowując posłuszną i pełną szacunku postawę.
Na jego widok Kevin zmarszczył brwi. – Wypisali cię?
Christopher skinął głową. – Tak, wróc






