Dzwoniącym okazał się być znajomy z wioski, w której Angela mieszkała kiedyś z rodziną Lynchów.
Wspomniał, że zgodnie z tradycją we wsi odbędą się uroczystości żałobne za Mike'a, i zapytał, czy chciałaby w nich uczestniczyć.
Chociaż Angela nie była biologiczną córką Mike'a, przez wiele lat nazywała go tatą, więc uznała, że powinna oddać mu hołd.
Angela zgodziła się pojechać.
Postanowiła jednak nie






