Z Fanny zawarto porozumienie i Sophia wyszła.
Policja poinformowała Fanny, by wróciła do domu i czekała na dalsze instrukcje, więc opuściła ona posterunek.
„To nie może być nikt inny, tylko Sophia” – mruknęła do siebie Fanny, nagle myśląc o Angeli.
Kto nie może znieść tego, że dobrze mi się powodzi? Oczywiście, że Angela.
Na tę myśl Fanny poczuła przypływ gniewu.
Wściekła postanowiła odszukać Ange






