James obserwował zmieniający się wyraz twarzy George'a i stwierdził bez ogródek: „Skoro nie masz zamiaru ponaglać policji, ja to zrobię za ciebie”.
„Nie potrzebuję twojego wtrącania się!” – warknął George. Jego wzburzenie omal nie rozerwało rany. Wziął gwałtowny wdech.
Gdyby James zainterweniował, z pewnością dowiedziałby się czegoś od policji.
Chociaż George nie bał się Jamesa, nie chciał jeszcze






