Tyra wstała i przemówiła władczym tonem. Chociaż jej twarz wyglądała łagodnie i nie nazbyt przerażająco, i tak przestraszyła stojącą obok Fanny.
Fanny zadrżała, a Yaxley otoczył ją opiekuńczym ramieniem. "Nie bój się."
"Dobrze." Fanny skinęła głową nieśmiało, ale wciąż kuliła się w ramionach Yaxleya.
Yaxley również pochylił się w stronę Fanny i spojrzał na Tyrę, która wciąż miała zmarszczone brwi.






