– Zrobimy to – zapewnił Scarlet James, próbując ją pocieszyć.
Mimo jego zapewnień, Scarlet nadal kurczowo się go trzymała.
– Nie martw się tak bardzo, mamo. Angela nie zdoła mnie długo trzymać w zamknięciu – wtrącił Joseph, zauważając, że w końcu zaczyna się uspokajać, i pospiesznie ją pocieszył.
Scarlet odwróciła się, by spojrzeć na wychudzoną twarz Josepha, a jej wyraz twarzy stał się nieobecny,






