Widząc to, Filip złapał się za pierś i omal się nie zachwiał, a Diana i Edward pospieszyli, by go podtrzymać.
Edward posłał Edwinowi karcące spojrzenie.
– Edwin, co znowu za głupstwa wygadujesz? Przeproś natychmiast ojca.
Ale Edwin nie miał zamiaru przepraszać. – Dość już, bracie, przestań udawać tego dobrego syna. Ojcu nic nie jest. Jest twardszy ode mnie. Nic mu się nie stanie.
Nie chciał uwierz






