"Nie dałem się nabrać, co? W takim razie kontynuujmy ucztę."
Wszyscy oniemieli.
Czekaj, co tu się dzieje?
Nie nadążali za tym dziwnym obrotem spraw.
Jeszcze przed chwilą Philip osunął się na krześle, ściskając się za pierś, wyraźnie wściekły na syna.
A teraz obaj żartowali, jakby nic się nie stało? Za kogo ich mają – za głupców i rekwizyty w tle?
Ludzie wymieniali zdezorientowane spojrzenia, nie m






