– Ale wszystko w porządku – powiedział cicho Lucas, jego ton był spokojny, ale stanowczy. – Po prostu przyjmiemy to, jak to przyjdzie. Już tu jesteśmy. Nie ma sensu się teraz wycofywać.
Aurora po krótkiej chwili skinęła głową. – Masz rację.
Wyprostowała ramiona. Cokolwiek się okaże ten obiad, lepiej zmierzyć się z tym twarzą w twarz, niż pozwolić, by to się ciągnęło później. Byli już przy bramie;






