Bez względu na to, co mówiła Aurora, Nora pozostawała cicha i obojętna, z pustym wyrazem twarzy.
Ściskała pluszowego króliczka w ramionach i chowała się za Leonardem, całkowicie zatopiona we własnym świecie.
Mimo to Aurora nie okazywała żadnych oznak frustracji.
Wręcz przeciwnie, jej oczy zmiękły, wyrażając jeszcze więcej współczucia.
Leonard nie mógł się powstrzymać, by nie zabrać głosu. "Auroro,






