Tolerowanie jej raz czy dwa było w porządku, ale stało się to irytujące po tym, jak trzeba było to robić zbyt wiele razy.
On też miał swoje życie.
Nie było powodu, żeby marnować na nią cały swój czas. Wcale nie było takiej potrzeby.
Po śniadaniu Aurora pojechała do pracy w Walton Corporation.
Tym razem sama prowadziła.
Jak zwykle, recepcjonistka przywitała ją uprzejmie.
"Przy okazji, panno Walton,






