Leonard odezwał się w samą porę. "Ona tak okazuje sympatię – wpatruje się w kogoś, kogo lubi, bez mrugnięcia."
Uśmiech Aurory poszerzył się.
Machnięciem ręki zamówiła jeszcze kilka deserów, które dzieci zwykle uwielbiają.
Obserwując ich dwoje razem, Leonard poczuł ciepło rozkwitające w jego piersi, tak pełne, że prawie się wylewało.
Tego popołudnia we troje dotarli do największego centrum handlowe






