– Auroro, Lukey zrobił dla ciebie śniadanie. Chcesz coś zjeść? Już spróbowałam – jedzenie jest dzisiaj naprawdę świetne – powiedziała Wendy z promiennym uśmiechem.
Spróbowała?
Czyli właściwie cały stół był tym, w czym Wendy już grzebała?
Spojrzenie Aurory powędrowało po stole, a potem w dół na Wendy, która wciąż radośnie napychała sobie buzię.
Przewróciło jej się w żołądku.
Sama myśl o tym sprawił






