Kiedy Józef skończył mówić, Judy zamilkła.
Nie odezwała się ani słowem.
Jasne, teraz brzmiało to pięknie, ale czy to nie on przed chwilą stracił panowanie nad sobą w biurze?
To była prawda – na świecie status był tym, co się o nim twierdziło.
– Skoro już ci dałam zupę, wracam – powiedziała, żegnając się z Józefem.
Zatrzymał się na chwilę, ale nie próbował jej powstrzymać ani nic więcej powiedzieć.






