– Ty… jak mogłaś?
Aurora cicho się zaśmiała. – W porządku, praca jest nadal ważniejsza. Nie przejmuj się tym za bardzo.
Lucy pomyślała o tym przez chwilę i zdała sobie sprawę, że to ma sens.
Gdy rozmawiały, ktoś zapukał do drzwi biura.
Zarówno Aurora, jak i Lucy odwróciły się w stronę dźwięku.
Osoba stojąca w drzwiach spojrzała na Aurorę i powiedziała: – Panno Auroro, Pani Prezes chce się z Panią






