Uśmiech Tessy zamarł. "Co tak się spieszysz? Jeszcze nie skończone. Mówiłam ci, żebyś jej pilnował. Co do zapłaty, to może poczekać."
Widząc ją w takim stanie, detektyw nie miał wyboru, musiał kontynuować robotę.
Zastanowił się nad tym uważnie – Tessa raczej nie była typem, który by go wykiwał.
W końcu potrzebowała kogoś takiego jak on w swojej kieszeni.
Odpuszczenie go teraz obróciłoby się przeci






