– Dobrze, bez pośpiechu. Po prostu weź i użyj materiałów – powiedział David z uśmiechem, a jego ton był wyraźnie uniżony.
Słysząc to, Aurora stała się tylko bardziej podejrzliwa.
Czy to naprawdę ten sam David, którego znała? Dlaczego wydawał się teraz zupełnie inną osobą?
Wtedy jego ton był zawsze taki arogancki.
W najlepszym razie był obojętny – nigdy nie brzmiał tak chętnie do przypodobania się.






