Julian niechętnie oderwał wzrok od Aurory i łagodnie zapewnił: – Dobrze, idź. Ja tu zostanę. Nigdzie się nie wybieram.
Dopiero wtedy Tessa rozsądnie skinęła głową i poszła do toalety z torebką.
Kiedy zobaczyła swoje wykrzywione odbicie w lustrze, wstrząsnęła się z szoku.
Czy to naprawdę ona?
Przecież zawsze chciała tylko więcej uwagi – czy to naprawdę taka zbrodnia?
Wszystko to wina Aurory.
Gdyby






