– To jej sprawa. Nie masz prawa tego komentować – powiedział ostro Lucas, tonem nieznoszącym sprzeciwu.
Zjadł kilka kęsów jedzenia, które miał przed sobą. – Posprzątaj, jak skończysz.
Po tych słowach odwrócił się i wrócił do sypialni.
Wendy wpatrywała się w jego oddalającą się sylwetkę, z niedowierzaniem lekko rozchylając usta.
Z rozmachem wbiła widelec w makaron, dźgając go wściekle, jakby wyłado






