– Mamo, postąpiłam źle.
Ugięła się i przeprosiła.
Hathaway prychnęła chłodno.
– Osobą, którą powinnaś przeprosić, jest Tessa, nie ja.
Wyraz twarzy Kathleen pociemniał na te słowa. Naprawdę nie chciała przepraszać Tessy.
– Mamo, jeśli zmusisz mnie do przeprosin, wszyscy w orkiestrze dowiedzą się, że to ja zniszczyłam jej skrzypce. Jak ja bym w ogóle mogła po czymś takim funkcjonować w tym zespole?






