W świetle księżyca wtulona w siebie para wyglądała niczym obraz.
Następnego ranka Tessa powoli otworzyła oczy, zbudzona niskimi, łagodnymi tonami głosu Nicholasa.
"Obudziłaś się," powiedział. "Jak się czujesz?"
"Nic mi nie jest. Nie martw się."
Zdając sobie sprawę, że on wciąż martwi się tym, iż przeżycia z ubiegłej nocy odcisną na niej piętno, posłała mu słodki uśmiech.
Wystarczyło jedno spojrzen






