Mateusz był zajęty aż do południa.
Karol zapukał do drzwi i wszedł. – Panie Grant, czy mam dziś zamówić dla pana jedzenie?
Mateusz pomyślał o wczorajszym jedzeniu i podświadomie zmarszczył brwi. Kiedy miał już odmówić, nagle odebrał telefon od Zosi. – Babciu?
– Mateuszu, zmęczyłam się zakupami. Akurat jestem w pobliżu twojego biura. Zjedz ze mną lunch. Pospiesz się. Umieram z głodu. Nie każ mi dłu






