Mateusz szybko dużą łyżką zaczął zbierać pianę z zupy. Ku jego zaskoczeniu, piany było coraz więcej. Bez względu na to, jak bardzo się starał, nie mógł się jej pozbyć. Spływała nawet na kuchenkę. Dopiero gdy Waleria pospieszyła, by wyłączyć gaz, i poprosiła Mateusza, żeby wlał do garnka zimnej wody, usłyszeli syk. Wylewanie się zupy wreszcie się zatrzymało.
Jednak wylana zupa zdążyła już zalać ca






