Julian cały dzień pakował w sklepie i rozmawiał ze wspólnikami o uprawie owoców na nowy sezon. Kiedy skończyli pracę, było już późno.
Sklep z owocami zazwyczaj był otwarty do ósmej wieczorem, ale dzisiaj Julian specjalnie zamknął wcześniej i pojechał do domu.
W tym momencie dopiero co zapalono latarnie uliczne. Światła po obu stronach drogi tworzyły długą linię. Były godziny szczytu, a ruch na z






