Nigdy nie robił niczego, co choćby przypominało odbieranie mnie z pracy, gdy łączył nas tylko niezobowiązujący układ. Wtedy praktycznie uciekał, gdy widział mnie publicznie, więc dlaczego nagle zmienił styl? To było tak, jakby próbował upewnić się, że wszyscy go zobaczą. Nasza wspólna przeszłość kazała mi sądzić, że miał w tym ukryty motyw.
– Czy ty naprawdę myślisz, że kupię to kłamstwo? Znam cię






