– Przepraszam. To była moja wina. Przepraszam, że ściągnęłam to na ciebie.
Gładził mnie łagodnie po plecach, próbując pocieszyć, a jego ton brzmiał niezwykle delikatnie.
Nie pamiętałam nawet, kiedy ostatnio rozmawiał ze mną w ten sposób. Właściwie myślałam, że w tym życiu pozostaniemy wrogami.
Płakałam długo w jego objęciach, jakbym uwalniała łzy gromadzone przez cały rok. Po jakimś czasie podnios






