Przeniosłam wzrok z dokumentu na policjanta. – Nie podpiszę tego i z całą pewnością nie zostawię Michaela – powiedziałam lodowatym tonem.
Nie byłam głupia. Gdybym podpisała ten dokument, nie byłoby odwrotu. Byłam zdeterminowana nie składać podpisu, dopóki nie przybędzie Michael.
– Naprawdę myślisz, że masz wybór? To posterunek policji. – Błysk gniewu i zniecierpliwienia przemknął przez spojrzenie






