Jej widok znów mnie zaniepokoił. Niemniej jednak wciąż niegrzecznie byłoby się nie przywitać. W rezultacie zebrałam się w sobie i podeszłam do niej.
– Pani Campbell, jestem zaskoczona, że wciąż pani tu jest. Myślałam, że już pani wyszła – zauważyłam uprzejmie.
– Minęło sporo czasu, odkąd ostatni raz tu gościłam. Mamy więc wiele do nadrobienia. Jak udały się zakupy?
Alicia była cała w uśmiechach, g






