W obliczu życzliwych „rozkazów” Josephine odpowiedziałam: „Dobrze. Pozwól mi najpierw przebrać się na górze, mamo. Wrócę później, żeby zjeść trochę rosołu”.
Posłałam teściowej mały uśmiech, po czym udałam się na piętro. Troskliwe zachowanie Josephine zdjęło mi ciężar z serca.
Po powrocie do sypialni wzięłam szybki prysznic w przyległej łazience. Choć w szpitalu nie miałam zbyt wiele do roboty, czu






