"T-to… to…" Linda oblewała się w tym momencie zimnym potem.
Przez te wszystkie lata nazbierało się już sporo tych nikczemności. Nie wiedziała, ile istnień obróciła w ruinę.
Hazard sam w sobie był przepaścią, która potrafiła pochłonąć wszystko. Niektórzy wpadali w nią sami, inni zaś wraz z całymi rodzinami.
Jednak Linda nigdy nie przejmowała się życiem ani śmiercią tych ofiar. Uważała, że to jej sp






