Na dźwięk słów „Thompson First” oczy Lady Wilson otworzyły się tak szeroko, że omal nie wyskoczyły z orbit.
Od dawna pożądała nowej willi Charliego, a nawet w snach marzyła o tym, by się do niej wprowadzić.
Właściwie to miała nadzieję, że umrze w tym domu.
Wśród ludu krążyły pewne przesądy i powiedzenia, takie jak to, że najlepiej nie umierać w szpitalu, bo można nie znaleźć drogi do domu.
Inny mó






