W sekundzie, gdy Victor wypowiedział te słowa, rozłączył się, zostawiając Lewisa wpatrzonego w głuche połączenie.
Warga Lewisa drgnęła z frustracji. Silas wciąż był w półśnie, ale telefon wyrwał go z drzemki na tyle, by posłać mu spojrzenie. – Co powiedział szef?
– Wstawaj. Łowimy ryby.
Silas wbił w niego wzrok. – Mówisz poważnie?
– Nie da się żadnej kupić, więc musimy je złowić.
Lewis czuł, jakby






