Każdy jej krok poruszał go do głębi.
Diana na chwilę zamknęła oczy. Kiedy znów je otworzyła, jej spojrzenie było czyste i skupione. – Pakt Popiołów jest twój.
Powietrze w pokoju zdawało się zastygnąć.
Źrenice Victora zwęziły się, gdy patrzył na nią. – Co takiego?
– Słyszałeś – powiedziała Diana. – Pakt Popiołów to mój prezent ślubny dla Tessy.
– Ty...
– Wiem, że dla jej dobra chciałeś odciąć się o






