– O rany – pomyślała Marie. Nie mogła tak po prostu przyznać tego tej wariatce.
Evie: „Daj mi Stellę. Skończyłam słuchać twoich bzdur”.
– Hej, mówię ci, kobieto... – Marie też zaczynała się irytować.
Evie: „Powiedziałam, dawaj Stellę! Myślisz, że nie przylecę tam zaraz i cię nie zabiję?”
Marie: „Śmiało! Skoro masz odwagę, to przyjeżdżaj. Zobaczymy, kto kogo zabije”.
Walczyły ze sobą, odkąd były dz






