Jordan posłał Stelli figlarny uśmiech. – Cóż? A jak myślisz?
Fala emocji zalała Stellę, pozostawiając ją na chwilę bez słowa. Opuściła dłoń z mikrofonu, gotowa odpowiedzieć.
Ale zanim zdążyła się odezwać, pilny głos Kevina wypełnił jej ucho. – Stello, wiem, że twoja rodzina ma kłopoty, ale nie możesz pozwolić, by pociągnęli cię na dno. Rozwiedź się z nim. Jeśli odmówi, pomogę ci.
– Kevin. – Głos S






