"Babciu" – powiedziała cicho Stella. "Teraz jestem mężatką. Nie mogę być przy tobie tak jak wcześniej, ale obiecuję, że będę cię często odwiedzać."
Eleanor spojrzała na Stellę z pełnym czułości uśmiechem. "Och, moja droga. Widzieć cię zamężną, hołubioną przez męża, to największe błogosławieństwo, o jakie to stare serce mogło prosić."
"Mary!" – zawołała Eleanor.
"Tak, Pani Hayes." Mary pospieszyła






