Nie mógł na niej polegać. Jeśli teraz przyjąłby jej pomoc, nigdy nie mógłby podnieść głowy w obecności Olivera. Chciał walczyć o swoje miejsce uczciwie, własnymi siłami.
Nola patrzyła na niego i na ten dziki, niezłomny wyraz jego oczu. Jej serce wezbrało dumą i troską.
Wiedziała, że jej rodzina jest jak potężny wir, wciągający ludzi, niezależnie od tego, czy oznaczało to ich ocalenie, czy zniszcze






