Żelazne kraty odcinały wszelką nadzieję na wolność. Wewnątrz aresztu śledczego Anna siedziała na wąskiej pryczy w szarym kombinezonie. Wykrzywiony, niemal maniakalny uśmiech rozszerzał się na jej twarzy. Wygrała. Po tym wszystkim, to ona była górą.
Wczoraj odwiedził ją prawnik, człowiek, którym sterowała za pomocą swojego wyglądu i pieniędzy. Opowiedział jej o chaosie rozgrywającym się na zewnątrz






